Archive for Grudzień, 2010

Kot i święta

czwartek, Grudzień 30th, 2010

Nie było na szczęście sytuacji rodem ze świątecznego filmiku o kocie Simona, który demoluje całą choinkę. Szczęściarz był mocno zdziwiony, po co ludzie przynieśli drzewo do mieszkania, wsadzał nos w kłujące igły i zdegustowany odchodził całym sobą manifestując zdziwienie. Światełka mu się bardzo spodobały, je próbował łapać, ale dość szybko zrezygnował po przestawieniu z mrugających na zwykłe. Bombki, łańcuch, pierniczki, figurki z Lego – jak to zawisło na drzewku nie próbował niszczyć, zrzucać, pierniczki padły tylko ofiarą Mai i jej nienasyconego apetytu ;)
Także dramatu nie było, przywiązywanie choinki czy wieszanie jej pod sufitem okazało się niepotrzebne, Szczęściarz szybko przywykł że stoi takie i nie próbuje się tym bawić. W ogóle cały grudzień walczy o tytuł najbardziej leniwego kota w Warszawie, leży całymi dniami i nocami na moim biurku albo na łóżku Tomka, ożywia się trochę jak przychodzą goście (może dadzą jeść?) i bardzo, jak ma napełnianą michę.

No, ekscytujące też są torby po prezentach.

17 Things Worth Knowing About Your Cat

sobota, Grudzień 11th, 2010

Czyli 17 ciekawostek o kotach.
Wszystko się zgadza, z wyjątkiem stwierdzenia: „Kitties are not impressed by cupcakes” (Kotów nie zwilżają babeczki). Mój kot wpieprzał muffinki aż miło… tzn niemiło. Jakbym nie zabrała w porę, zeżarłby całą muffinkę cytrynową.  Bo lubi. Icomuzrobicie.

Co kot robi zimą?

piątek, Grudzień 10th, 2010

ŚPI.

I je.

I to wszystko. Wciąż wychodzi do nas jak wracamy do domu, wciąż interesuje się, jak przychodzą goście, ale to wszystko. Śpi jakieś 20 godzin na dobę, a resztę czasu leży nie śpiąc. Oraz udaje Kota Który Nie Jadł Od trzech Dni, szczególnie jak ktoś nas odwiedza. Zniknęły szaleńcze gonitwy po całym mieszkaniu, bieganie za dziećmi – kot przeszedł w życie w pozycjach horyzontalnych. I tyle. W dodatku częściej kładzie się w łóżkach ludzi, na ludziach, na poduszkach, na wygrzanych przez ludzi miejscach (motyw: wstajesz na parę sekund z krzesła, a potem mało nie siadasz na kocie, albo: wychodzisz w środku nocy do kibelka, wracasz i nie masz się gdzie położyć, bo w ciągu tej minuty, kiedy cię nie było, twoje łóżko zostało podstępnie zasiedlone przez kota i dzieci).

Utył, uspokoił się, przyzwyczaił do nas – jest gru… zaokrąglonym, leniwym, zadowolonym kocurem, wciąż bardzo lubi nas całować, z Mają czasem walczą, ale mam wrażenie że już dla sportu, a nie o przywództwo, Szczęściarz uznał, że nie ma co się z małą księżniczką naparzać, i tak ona wygra.

I na koniec coś, co brzmi jak dowcip, ale jest samą prawdą:
- Jak sprawdzić, czy kot żyje?
- Otworzyć lodówkę.
Z drugiego końca mieszkania, w najgłębszym śnie usłyszy i przyleci zobaczyć czy aby nie wyjmuje się czegoś, co mógłby zjeść… no bo przecież jest Biednym, Głodzonym Koteczkiem, Co Nie Jadł Od Trzech Dni.