Archive for the ‘problemy i pytania’ Category

Prośba do kociarzy

środa, Październik 6th, 2010

Mam prośbę do wszystkich posiadaczy kota/kotów z większym stażem niż ja. Chciałabym znaleźć dla Szczęściarza najbardziej odpowiadającą karmę – jemu smakowo i zdrowotnie, a mi finansowo, a trochę czuję się przytłoczona wyborem, zarówno firm jak i sklepów. Wpiszcie mi proszę w komentarzach, albo ewentualnie wyślijcie maila (krolowanocy [at] gmail.com) ze sklepem, w którym robicie zakupy oraz karmą, jaką kupujecie – z karm mokrych. Puszek. I w ogóle jeśli ktoś miałby jakieś mądre uwagi dotyczące kupowania kotu puszek, to chętnie poczytam tutaj :)

Wiecznie głodne

poniedziałek, Wrzesień 27th, 2010

Dla wieloletnich właścicieli kotów część wpisów na tym blogu będzie pewnie nudna, bo to, co ja dopiero odkrywam, oni świetnie znają. A ja odkryłam że koty to stworzenia wiecznie nienajedzone. Wstaję w sobotę, daję jeść kotu i dzieciom, jakieś inne poranne czynności, wracam do łóżka coś obejrzeć w tv, po dwóch godzinach wchodzę do kuchni. A kot za mną i miauczy rozpaczliwie, kręci się koło swojej pustej miski i patrzy na mnie wzrokiem zagłodzonego zwierzęcia, które nieśmiało błaga o cokolwiek do jedzenia. Paniczna myśl: O Boże, nie dałam mu jeść rano! … a po dwóch sekundach olśnienie: ejże, przecież dałam.
Robię obiad z użyciem mięsa – szaleństwo, pomruki, miauczenie, błagalny wzrok i wymowne kursowanie od moich nóg do miski i z powrotem. Jestem twarda, nie daję. Dzień mija, późnym wieczorem wchodzę do kuchni po wodę i znów wyczyny kota sprawiają, że tak samo jak rano przez sekundę myślę, że zapomniałam o biednym kocie i nie dałam mu kolacji, a potem uświadamiam sobie że dostał pełną michę. Zostawiania czegokolwiek jadalnego na blacie się dopiero oduczam, sądziłam, że na szarlotkę się nie połasi, a jednak…

I tak się zastanawiam: czy są koty, które się najadają i nie żebrzą co chwilę o jedzenie? Z relacji znajomych kociarzy wynika mi, że to wiecznie nienasycone stworzenia, które dochodzą do perfekcji w ściemnianiu człowiekowi że nic nie jadły i umierają z głodu. Czy kot, gdyby mu dać tyle, ile chce przestałby w końcu jeść? Czy zna ktoś kota, który godzinę po jedzeniu nie próbuje czegoś podjeść?