Archive for the ‘Stary dom – wpisy Fikcji’ Category

Powitanie

czwartek, Sierpień 19th, 2010

„Nowe miejsce”

Na czas przyjazdu „Szczęściarza”, moim kotem zaopiekował się nasz serdeczny przyjaciel z dziewczyną. Nie chcieliśmy ryzykować kontaktu chorego kotka ze zdrowym. W domu długo szukał swojego miejsca, odwiedzał każdy kąt… Jednak był zaniepokojony. Wtedy podbiegał do nas, dopraszał się głaskania i układał się na kanapie spokojniejszy. Kiedy odchodziliśmy na przykład do kuchni, szukał nas i miauczał. Musieliśmy być blisko. Spał krótko, choć budził się co chwilę, wpychał głowę pod rękę, tak żebym mogła go podrapać, i zasypiał. Po godzinie 2:00 zaczął się 5 godzinny maraton nieustającego płakania oraz drapania pod drzwiami i oknem. Nie było łatwo go uspokoić. A kiedy stracił głos poddał się, padł na łóżko po 7:00 i spał do późnego popołudnia… Raz łapkami przykrył głowę (za ten widok uwielbiamy koty), inny razem zwinięty w kłębku pod moim kocem mruczał coś przez sen, aż finalnie zdecydował się zniknąć pod łóżkiem, gdzie promienie słoneczne nie dosięgały go…
16 sierpnia 2010, popołudnie

eflnf;efmw;fmew

Początek

wtorek, Sierpień 17th, 2010

„Ej, jaki fajny kocur!”
W niedzielę, tuż przed dużą ulewą na parkingu pod blokiem, siedząc w samochodzie zauważyliśmy wyłaniającego się spod sąsiedniego auta czarnego kota. Ruszył w naszą stronę, i mrucząc zaczął się łasić. Równie niespotykane, co miłe, gdy miejski kot nie ucieka od człowieka, a sam podchodzi, wskakuje na siedzenie i domaga się pieszczot. Wtedy zauważyliśmy w jak złym stanie znajdują się jego oczy. Wydzielająca się mieszanina krwi i ropy wyglądała niczym narośl, przez co ciężko było dostrzec, czy kot oczy ma, czy nie. W ułamku sekundy podjęliśmy decyzję o zawiezieniu go do weterynarza. Podczas jazdy kot był bardzo spokojny, nie wyrywał się, ani nie uciekał. Dotarliśmy do Lecznicy dla Zwierząt ARSWET przy ul. Fieldorfa 5 w Warszawie. Tam weterynarz od razu udzielił mu pomocy. Pozbył się ropy z oczu i ich okolicy, zmierzył temperaturę (39,2), wagę (4,45 kg), podał antybiotyk oraz krople do oczu. I wtedy już wiedzieliśmy, że na pewno nie wróci na ulicę, że nie pozwolimy na to.

15 sierpnia 2010, wieczór

dedQAFFG