Dzień drugi

Posted On: czwartek, Sierpień 19th, 2010 at 02:21

„Każdy dzień, to nowa lekcja…”

Kwestie wychowania miał nie do końca opanowaną. Udało się go nauczyć załatwiać do kuwety, pomimo że początek nie był najweselszy. Potrzeba do tego było dużo cierpliwości i chęci pomocy mu w zrozumieniu pewnych zasad. :) Wskakuje jeszcze na stoły, zagląda do śmieci, ale zwrócenie mu uwagi skutkuje. Ma apetyt i nie wybrzydza. Chętnie zjada zarówno chrupki, jak i posiłki przygotowane na kolację oraz śniadanie. Wypija bardzo dużo wody. Nie wiemy, jak długo był na wolności, choć jednego jesteśmy pewni… Miał kiedyś dom. Jest zadbany, rozumie ludzkie gesty jak machanie palcem, czy komenda „nie wolno”. I jest olbrzymim pieszczochem. Każdą możliwą okazję wykorzystuje na to. :) Liczne obrażenia oraz rany po walkach stoczonych na wolności trochę nas niepokoją, lecz widać że był dzielny i wciąż pozostaje. Koci Katar też daje mu się odczuć. Pomagamy mu najlepiej, jak potrafimy. I widzimy, że lepiej się czuje… Czasem nawet uśmiecha się do nas. Lubi się bawić, i ma pewnego rodzaju swoiste poczucie humoru. Trzeba to usłyszeć i zobaczyć, by uwierzyć. Ale uwierzcie mi – jest wyjątkowy pod licznymi względami.

ssfsefsf

Categories: Bez kategorii, Stary dom - wpisy Fikcji

Leave a Reply