Powitanie

Posted On: czwartek, Sierpień 19th, 2010 at 01:29

„Nowe miejsce”

Na czas przyjazdu „Szczęściarza”, moim kotem zaopiekował się nasz serdeczny przyjaciel z dziewczyną. Nie chcieliśmy ryzykować kontaktu chorego kotka ze zdrowym. W domu długo szukał swojego miejsca, odwiedzał każdy kąt… Jednak był zaniepokojony. Wtedy podbiegał do nas, dopraszał się głaskania i układał się na kanapie spokojniejszy. Kiedy odchodziliśmy na przykład do kuchni, szukał nas i miauczał. Musieliśmy być blisko. Spał krótko, choć budził się co chwilę, wpychał głowę pod rękę, tak żebym mogła go podrapać, i zasypiał. Po godzinie 2:00 zaczął się 5 godzinny maraton nieustającego płakania oraz drapania pod drzwiami i oknem. Nie było łatwo go uspokoić. A kiedy stracił głos poddał się, padł na łóżko po 7:00 i spał do późnego popołudnia… Raz łapkami przykrył głowę (za ten widok uwielbiamy koty), inny razem zwinięty w kłębku pod moim kocem mruczał coś przez sen, aż finalnie zdecydował się zniknąć pod łóżkiem, gdzie promienie słoneczne nie dosięgały go…
16 sierpnia 2010, popołudnie

eflnf;efmw;fmew

Categories: Bez kategorii, Stary dom - wpisy Fikcji

Leave a Reply