Prośba do kociarzy

Posted On: środa, Październik 6th, 2010 at 09:29

Mam prośbę do wszystkich posiadaczy kota/kotów z większym stażem niż ja. Chciałabym znaleźć dla Szczęściarza najbardziej odpowiadającą karmę – jemu smakowo i zdrowotnie, a mi finansowo, a trochę czuję się przytłoczona wyborem, zarówno firm jak i sklepów. Wpiszcie mi proszę w komentarzach, albo ewentualnie wyślijcie maila (krolowanocy [at] gmail.com) ze sklepem, w którym robicie zakupy oraz karmą, jaką kupujecie – z karm mokrych. Puszek. I w ogóle jeśli ktoś miałby jakieś mądre uwagi dotyczące kupowania kotu puszek, to chętnie poczytam tutaj :)

Tags:

Categories: problemy i pytania

25 Responses to “Prośba do kociarzy”

  1. dzierzba pisze:

    Moje koty szczęśliwie przeżyły (i nadal żyją) kilkanaście lat na whiskasie i kitte-kat, teraz dostają jedną saszetkę (razem) rano i jedną wieczorem. Czasem dla urozmaicenia kupuję im Felixa (wersja pasztet) w osiedlowym sklepie ‘dla zwierząt. Do tego mają suchego Royala (kupuję w krakvecie) i wodę do picia. Z kupowania puszek (tych większych) zrezygnowałam ponieważ karma w puszcze obsychała zanim koty ją zjadły i potem już nie chciały, więc się mnóstwo marnowało. Czasem dostają kawałki surowego mięsa lub obgotowaną rybę.

  2. femininity pisze:

    http://www.zwierzakowo.pl/opis-produktu/bozita-cat-kawalki-w-galaretce.1136.html oraz to samo tutaj http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/bozita/tetra_recart/32540. Moim zdaniem to najlepsza(skład) karma mokra i mająca najlepszy stosunek ceny do jakości. Przy 4 kotach znika kartonik dziennie + suche. Przy dwóch kotach kartonik znikał w 2 dni. Bałabym się tylko, że przy jednym kocie część karmy będzie się marnować, bo moje wybredniaki nie spojrzą na karmę trzymaną dzień w lodówce. Ale jeśli jest jeden kot i nie je w ogóle suchego to może w dwa dni da radę zjeść cały kartonik (o ile niemarudny).

  3. Felinity pisze:

    U nas suche Royal Canin plus czasem dajemy przemrożone mięso drobiowe (pamiętaj, że wieprzowiny nie dajemy kotom). Kupujemy duże worki na Animalii, najlepiej to wychodzi cenowo (w Warszawie w ogóle dostawa jest śmiesznie tania).

  4. siwa pisze:

    Moje jedzą Animondę http://animalia.pl/produkt,98,Animonda_Carny_Adult.html
    (jest chyba 8 rodzajów)
    po ćwierć do 1/3 puszki rano i wieczorem
    albo Bozitę http://animalia.pl/produkt,10314,37,Bozita_Puszka_dla_kota.html

    Młody po szkole zestawia chrupki.
    Ja daję Royala dla wychodzących i Royal Canin Pure Feline Beauty.
    Możesz spróbować Sanabelle — chwalą, a tańsza.

  5. Luca pisze:

    Moje jedzą Kitekat i Darling. Whiskasa unikam, bo Duch natychmiast się od niego uzależnia. Suchego tez unikam za rada weterynarza. O wieprzowinie nie słyszałam nigdy, że nie można -moje czasem jedzą różne rodzaje mięsa, kiedy mi zostają okrawki przy gotowaniu. Innych rzeczy zresztą nie lubią – ani podrobów, ani jajek, ani sera, ani ryb – chyba, że z cudzego talerza ;)

    • krolowanocy pisze:

      a Szczęściarz ser bardzo lubi. masło, serek biały, żółty – każde robienie kanapek to jest nieustanne uważanie na kradzieja ;)

  6. ciemna-blondynka pisze:

    Ildefons z Kirą żrą puszki KitKata – po łyżce dziennie, do tego kupuję im w sklepie zoolo suchą mieszankę na wagę – odkłaczającą, dla kastratów (Ildefons musi ją jeść), z witaminami – nie obliczałam, ile mnie to kosztuje, jak widzę, że się kończy zapas w wiadrze, dokupuję kolejne 1,5-2 kg (kilogram kosztuje około 16 zł) – taką mieszankę możesz zrobić też sama w Kakadu choćby – jest tam karma po ok. 18 zł i po 16 zł właśnie.
    Ponieważ matka Ildefonsa miała uczulenie na Whiskas, nawet nie próbowałam go nim karmić – nie kupuję też żadnej Sheeby ani innych podobnych wynalazków. Jest jeszcze tańsze żarcie mokre, firmy Aro, w sumie skład ma b. zbliżony do KitKata, ale nie we wszystkich sklepach jest – a duża pucha za 4 zł starcza dwóm kotom na ok. tydzień, więc nie ma paniki.
    Najwięcej kasy schodzi na żwirek, bo przerób mają spory, dużo większy, niż piszą producenci – ale trudno.
    Chyba w końcu się wezmę i podliczę wydatki na koty ;)

  7. ciemna-blondynka pisze:

    Do tego żrą serki, śmietanę, jogurty, jajka na twardo, łososia wędzonego, wszelkie rodzaje wędliny, czasem dostają w prezencie wątróbkę (zamiast mokrego), serca albo żołądki (tylko Kirze muszę b. drobno kroić, bo ma małą mordkę i zanim pogryzie, rozwłóczy po całej kuchni, a czasem i przedpokoju), ryby (byle nie śledzia z cebulą – cebula rozwala kotom wątroby i może doprowadzić do śmierci kociaka – miałam ten problem z Ildefonsem, kiedy ukradkiem wciągnął mi z talerza śmietanę i cebulę po śledziu). Tuńczyka w sosie własnym jak najbardziej (ale po odrobinie, jako smaczek, bo tam jest za dużo soli, podobnie jak w łososiu).
    Do tego Ildefons uwielbia żółty ser, za którym Kira nie przepada.

    I tak nie jest źle, kot mojej siostry jada obierki od ogórków i ziemniaków, przegryza się przez siatkę, żeby dotrzeć do pomidorów.

  8. Alquana pisze:

    Z mokrego poza Bozitą – która ma tą wadę, że kartoniki są duże – polecałabym jeszcze Miamor w saszetkach, takie akurat na jeden posiłek.
    Z suchego jak mówiłam – cenowo dobrze wychodzi Sanabelle, ewentualnie trochę tańszy Purina Cat Chow, ale to już na pograniczu kociego junk-foodu.
    A z „ludzkiego” jedzenia kurak surowy/gotowany (tylko uwaga na kości, są bardzo niebezpieczne) i dobrze kotom na futerko robi żółtko jajka, surowe lub rozdrobnione gotowane, zwykle lubią.

    Mogę Ci jeszcze ewentualnie polecić żwirek – Cat’s Best Eko Plus, można go utylizować do toalety, wydajny jest i zapachy nieźle chłonie. Opłaca się w Animalii zamówić większy worek :)

    • krolowanocy pisze:

      o kościach z kurczaka wiem, uważam, żółtko dostaje, średnio raz na tydzień, surowe. ale o wieprzowinie nie wiedziałam i dobrze, że się dowiedziałam, bo raz już mu dałam kawałeczek

    • femininity pisze:

      o, z tym żwirkiem to jak najbardziej, nie wiem jak tyle lat wytrzymywałam na hiltonie i benku.

      • krolowanocy pisze:

        mój ostatnio leje do nocnika córki albo do wanny, jeżeli uzna, że w kuwecie za brudno (a mam cholera taki żwirek, co świetnie chłonie zapachy i zapominam czasem spojrzeć)

  9. femininity pisze:

    http://www.vetopedia.pl/article105-1-Czego_unikac_w_zywieniu_kota.html – tu jest o wieprzowinie między innymi i dlaczego lepiej jej unikac w zywieniu kotów.

    Co do whiskasów, kitkatów – ja unikam. Jednak 4-8% procent mięsa w karmie to nie jest to czym chcę żywić moje kociaki. Czasem daję puszki kitkata albo felixa jako smakołyk, bo wiem że koty to lubią. Whiskas moim zdaniem ma uzależniacze takie same jak obecnie royal, ale po suchym royalu moje koty mają i ładną sierść i ładnie w kuwecie, więc tego zmieniać nie będę. Jedyne co robię to mieszam royala z nieco tańszymi chrupkami, żeby nie pójść z torbami przy 4 kotach. Aha, jako smakołyk co jakiś czas podaję im też sparzone (albo przemrożone) wątróbki drobiowe, żołądki albo serca.

    Natomiast nie wiem jak koty mogą jeść cały tydzień z jednej puszki. Sama bym raczej nie tknęła konserwy, która tyle stoi w lodówce.

  10. femininity pisze:

    weterynarz mi tak kazała, powiedziała że najlepiej w ogóle dawać ugotowane. Ja się staram przynajmniej polać wszystko wrzątkiem przed podaniem kotom.

  11. agu pisze:

    Witaj, ja co prawda niedługo mieszkam z Pumą (7 miesięcy), ale miałam podobny problem, dlatego podzielę się swoim doświadczeniem. Co do mokrej karmy kupuję Bozitę, bo ma dużo mięsa w składzie- w zależności od smaku 80-95%, do tego Puma uwielbia galaretkę (ale dostępne są również kawałki mięska w sosie). Karma jest pakowana w kartonikach, które mozna zamknąć i nie psuje się tak szybko, jak ta w puszce.
    Zamawiałam na zwierzakowie, zooplusie i chyba raz w Krakvecie (tego ostatniego nie polecam ze względu na długi czas oczekiwania- ponad tydzień, a oprócz tego kilka opakowań karmy było przygniecione, bo razem z nimi zamawiałam żwirek). Ostatnio kupiłam dwa kartony Bozity u przedstawiciela tej firmy, na ich stronie http://www.bozita.com.pl znajdziesz kontakt do przedstawiciela z Twojego województwa) i wyszło mi chyba najtaniej i na pewno szybciej, zaraz na drugi dzień dostałam karmę. Także polecam, bo przy większej ilości (u mnie 32 kartoniki) dają zniżkę i do tego, o ile pamiętam, nie płaciłam za dostawę (ale tego nie jestem pewna).
    Co do suchej, kupowałam tą bez zawartości zbóż, bo są to jak gdyby „wypełniacze” i koty w naturze ich nie jedzą. Próbowałam np. Nutra Nuggets, Nutra Gold, też kupowanych u przedstawicieli. Oprócz tego Taste of The Wild, polecana jest też Acana, Animonda. Puma lubi też karmę Royal Canin. Możesz mieszać też kilka rodzajów karm, zobaczysz, która Twojemu kotu smakuje najbardziej. Na początek polecam kupić kilka mniejszych paczek, ewentualnie karmę na wagę (wychodzi korzystnie cenowo), żeby trafić w koci gust i nie zbankrutować:D

  12. agu pisze:

    Aha- co do mięska, to jak pisano wcześniej, sparzone lub przemrożone (co najmniej 3 dni). Moja kicia jadła dwa razy dziennie wołowinę (ok. 5 gram na raz), ale chyba było tego za dużo, bo utworzyły jej się struwity w przewodach moczowych (takie „lepsze”, bo da się je rozpuścić lekami i karmą, kamienie ;/). Dlatego polecam uważać z mięskiem, jak powiedział weterynarz- za dużo białka.

  13. ciemna-blondynka pisze:

    moje żrą normalną drobiową wątróbkę prosto ze sklepu, tylko umytą, skrawki każdego mięcha, jakie robię, czy to drób, wołowina, wieprzowina, czy cokolwiek innego. Żyją. Naprawdę, jakby żyły na śmietniku, żarłyby wszystko, co im w pazury by wpadło, łącznie z myszami, szczurami i innym badziewiem. Więc nie uważam, że należy przesadzać z parzeniem, mrożeniem, chuchaniem i dmuchaniem. Kości drobiowych nie dostają, bo są za kruche i mogą im poranić przełyk, ale kostki ze schabu obgryzają jak psy ;)
    Znam ludzi, co swoim zwierzątkom nawet podcierają dupkę po załatwieniu potrzeb naturalnych – bez przesadyzmu ;)

  14. agu pisze:

    Nie ma co przesadzać, jasne, ale skoro można żywić swoje zwierzęta jak najlepiej, uważam że warto. Co do mięsa wieprzowego, polecam poczytać o możliwym wpływie na koty. W skrócie- może ono zawierać wirus zupelnie niegroźny dla ludzi (dlatego mięso nie jest po tym kątem badane), dla kotów natomiast śmiertelny- choroba Aujekszyego nazywana jest również wścieklizną rzekomą. A mrozi czy też sparza się mięso, żeby wyeliminować ewentualne bakterie.

  15. Felinity pisze:

    Po prostu, Królowo, to jak z dziećmi, jasne, nie zaszkodzi im kilka hamburgerów, czy lizaków, ale w dłuższej perspektywie wiadomo. Podejście, że „na śmietniku by jadły wszystko” jest straszną bzdurą i mam nadzieję, że nie wzięłaś tego sobie do serca. Nie po to bierzesz kota pod opiekę, żeby mu fundować śmietnikowe życie. Poza tym może się uda, a może nie – i wtedy nie oszczędzisz na weterynarzu. No ale oczywiście na śmietniku weta by nie było, więc po co leczyć w sumie, jak można wziąć nowego.

  16. Fikcja pisze:

    Nie daje kotu masła, śmietany ani nie podaję mleka UHT, bardzo to niszczy wątrobę, od czasu do czasu łyżeczke Bielucha daję. Koleżanki kotka długo nie pożyła, bo tak ją nieodpowiedzialna kretynka karmiła.
    Żadnych Whiskasów i puszek – chyba że raz na jakiś czas, gdy nie mam nic innego, ale to wyjątki są w postaci saszetek gdzie mięsa jest dużo. Nie daję gówna z odpadów kotu, które zawiera w swoim składzie ok. 4% mięsa jedynie. Kot zjada pełnowartościowe posiłki, z mięsem z dodatkiem węglowodanów i warzyw. Białko to nie sama podstawa właściwej diety. Dlatego ryby, szprotki, kurczak gotowany, gotowana koniecznie wieprzowina i wołowina, wątróbka to samo – podawanie kotom niegotowanego mięsa powoduje pojawianie się robaków, pasożytów itd.
    I raz w tygodniu żółtko.
    Mój kot dostaje dwie karmy, dla kotów po kastracji i tak zwaną „anty-kłaki”. Polecam kupowanie na Animalii. Jaka firma? Royal jest bardzo drogi, dlatego wybrałam Purinę.
    Mój kot wyniki badań ma wszystkie bardzo dobre. Jest zdrowy. To jest najważniejsze. Mam nadzieję, że dokonasz właściwego wyboru diety dla Szczęściarza. Ilu znasz kociarzy, tyle propozycji żywieniowych, każdy praktycznie ma inne zasady. Powodzenia.

  17. shenn pisze:

    My głównie suchą karmimy – dwa jedzą Royal Canin albo Indoor albo Sterilised. Trzy pozostałe mają karmy specjalistyczne, zdrowotne, to nie będę się rozpisywać. Od czasu do czasu jakąś puszeczkę, śmietankę, gotowane mięso, rybę, jajko, gotowane warzywa a „od święta” mały kawałek szynki, sardynki albo żółtego sera dla smaku ;) A kupujemy często tu: http://www.kar-ma.pl/ albo na allegro szukamy.

Leave a Reply