Trudna decyzja

Posted On: czwartek, Sierpień 19th, 2010 at 03:46

„Nie zostawiajcie mnie! Miau!”

Nie rozmawialiśmy długo o Szczęściarzu, bo jesteśmy świadomi sytuacji w jakiej się znajdujemy. Nie możemy sobie pozwolić na kolejnego kota. Przez gardło ledwo nam przeszło wypowiedzenie słów „Musimy znaleźć mu dom”, kiedy on leżał obok nas i radośnie wyciągał w naszym kierunku łapki, dopraszając się głaskania po brzuszku oraz pod paszkami. Pomagamy mu bezinteresownie. Taki ludzki odruch, wiemy że kot sam nie pójdzie do lekarza po receptę w chorobie, wiemy jak wiele kotów ginie z rąk ludzkich i z rąk samej natury. Pojawił się u nas ten odruch – współczucie. Spojrzeliśmy na siebie wypowiadając w ciszy – ZRÓBMY COŚ Z TYM. Miał więc szczęście, że na nas trafił… I o to jesteśmy, tu – na tej kanapie – my razem z nim. Zarazem szczęśliwi, a zarazem smutni. I nawet pewnie trochę przerażeni, jak sam Szczęściarz. Nasz lęk wiąże się z jego przyszłością. Nie chcemy go oddawać, lecz musimy to zrobić. Bo… Byłoby może to dla nas łatwiejsze, gdyby był zwykłym kotem. Spał, jadł, „kuweta”, spał, jadł, miauknął, „kuweta”… Ale nie… Jest taki kochany… Wesoły, czuły pieszczoch, ze swoimi nastrojami, taki pozytywny czarny charakter w białym krawacie… Szukamy mu domu pomóżcie nam znaleźć dobrego człowieka, który da mu szczęście już raz odebrane… Do tego dnia, zrobimy wszystko co w naszej mocy, by dalej o niego dbać i sprawiać, by stawał się szczęśliwszy i silniejszy.

Krzysiek i Ewelina

18 sierpnia 2010, wieczór

Categories: Bez kategorii, Stary dom - wpisy Fikcji

Leave a Reply