Wiecznie głodne

Posted On: poniedziałek, Wrzesień 27th, 2010 at 01:42

Dla wieloletnich właścicieli kotów część wpisów na tym blogu będzie pewnie nudna, bo to, co ja dopiero odkrywam, oni świetnie znają. A ja odkryłam że koty to stworzenia wiecznie nienajedzone. Wstaję w sobotę, daję jeść kotu i dzieciom, jakieś inne poranne czynności, wracam do łóżka coś obejrzeć w tv, po dwóch godzinach wchodzę do kuchni. A kot za mną i miauczy rozpaczliwie, kręci się koło swojej pustej miski i patrzy na mnie wzrokiem zagłodzonego zwierzęcia, które nieśmiało błaga o cokolwiek do jedzenia. Paniczna myśl: O Boże, nie dałam mu jeść rano! … a po dwóch sekundach olśnienie: ejże, przecież dałam.
Robię obiad z użyciem mięsa – szaleństwo, pomruki, miauczenie, błagalny wzrok i wymowne kursowanie od moich nóg do miski i z powrotem. Jestem twarda, nie daję. Dzień mija, późnym wieczorem wchodzę do kuchni po wodę i znów wyczyny kota sprawiają, że tak samo jak rano przez sekundę myślę, że zapomniałam o biednym kocie i nie dałam mu kolacji, a potem uświadamiam sobie że dostał pełną michę. Zostawiania czegokolwiek jadalnego na blacie się dopiero oduczam, sądziłam, że na szarlotkę się nie połasi, a jednak…

I tak się zastanawiam: czy są koty, które się najadają i nie żebrzą co chwilę o jedzenie? Z relacji znajomych kociarzy wynika mi, że to wiecznie nienasycone stworzenia, które dochodzą do perfekcji w ściemnianiu człowiekowi że nic nie jadły i umierają z głodu. Czy kot, gdyby mu dać tyle, ile chce przestałby w końcu jeść? Czy zna ktoś kota, który godzinę po jedzeniu nie próbuje czegoś podjeść?

Tags: ,

Categories: problemy i pytania

5 Responses to “Wiecznie głodne”

  1. Felinity pisze:

    Mam kota na diecie, który wczoraj ukradł i nadgryzł muffina, bo pachniał masłem (nie pogardzi nawet bułką tartą po kotletach) oraz kota „mało a często”. Oraz obłęd w oczach, by pogodzić sprzeczne interesy (kot na diecie jest wiecznie obrażony na kota mało-a-często, bo tamten dostaje częściej jedzenie). Sypanie mniejszych porcji kotu na diecie sensu nie ma, bo łyka bez gryzienia i nie czuje nic w żołądku.

    Ale znam też koty niejadki, to tak swoją drogą. Najczęściej nie-znajdy i kocie single (bez konkurencji do michy), ale jak to z ludźmi i kotami bywa – nie ma reguł.

  2. RomeoAD pisze:

    Moja czarna bestia je wtedy, kiedy ma na to ochotę i np. potrafi przez cały dzień nic nie tknąć, a przez następne jeść jakieś niezbędne minimum. Nawet kiedyś, jak pierwszy raz mi taki numer odstawiła, poszedłem z nią do weta, ale się okazało, że to okaz zdrowia i tak ma. Są za to też dni, że micha znika nie wiadomo kiedy.

  3. Luca pisze:

    Twój kot zaznał biedy, więc pewnie zawsze będzie taki. Nasze koty (u mamy) mają zazwyczaj to samo, w dodatku zawsze była tam konkurencja do michy.
    Za to moje owszem, żebrzą, ale micha pełna. Upatruję przyczyny w tym, że zawsze były kotami domowymi i nie mają odruchu „jak nie zjem teraz, to zniknie”.

  4. Alquana pisze:

    Mieliśmy w domu kota, który miał w misce jedzenie non-stop i tylko raz na jakiś czas podchodził i sobie skubał. I nie był wiecznie głodny – więc najwyraźniej takie mitycznie stworzenia istnieją :)
    Z Koraliną się nie udało, trzeba jej wydzielać i być twardym bardzo.

  5. kociaciocia pisze:

    Suche jest uzupełniane w miarę zjadania, zawsze dostępne. Z piątki kotów jest jeden wiecznie głodny (rasowy syberyjski, z hodowli), jedna anorektyczka (je z ręki na moją prośbę – jak się obrazi to nie je) i trójka normalnie jedzących. Do ludzkiego jedzenia ciągnie je głównie słynna kocia ciekawość. Koty nie stosują się do reguł.

Leave a Reply