Wielki tydzień

Posted On: czwartek, Wrzesień 2nd, 2010 at 02:04

„Koci koci łapci, nie gryziemy Krzysia kapci!”

Eh… To będzie długi wpis… :) Miauuuuu….
Od ponad tygodnia to kot zaczął opiekować się mną, i tak pomagaliśmy sobie wzajemnie. Skoki gorączki trwają u mnie po dziś, dlatego na wstępie bardzo przepraszam, że nie wrzucałam notatek i nic nie pisałam. Bo bywają godziny, że nie mogę ruszyć palcem, tak mi dokucza choroba. Może zacznę od tego, że w od 27 sierpnia Szczęściarz nie otrzymuje zastrzyku z antybiotykiem… Bo już czuje się dobrze. :) Jego oczy są w 90% wyleczone, trzecie powieki praktycznie są już niewidoczne, w oczach nie gromadzi się ropa, choć codziennie oczka i tak mu przecieram. Załączam kilka zdjęć z książeczki, którą mu założyliśmy na dowód wizyt i podawanych leków.

Historia leczenia kotka:

Odrobaczenie:

Ten tydzień był dość ciekawie leniwy dla Szczęściarza. Przytył już kilogram, humor mu wcale nie mija, a czasem nawet objawia się z nasilonymi objawami. Chociażby kostka którą zawiesiłam na klamce od drzwi potrafi dokonywać przewrotnych lotów na swoim półtora metrowym sznureczku, znajdując się chwilami nawet na samej górze/krawędzi drzwi. :) Kotek też próbował swoich sił z dużymi, różowymi, miękkimi kapciami Krzysia. Jednak bez szans. Leżeć na nich nie chciał, bawić próbował, to nasikał, więc kapcie mu dały z kapcia (utwierdzam się w przekonaniu, że to kwestia koloru). I problem zniknął. Nauczyliśmy się komendy, która zaczyna skutkować, mianowicie: CICHO! Kiedy zaczyna się godzina 4:00 mniej więcej włącza mu się miauczenie… :) Ale i tak go uwielbiamy. Oczywiście nie należy zapominać o tradycyjnym przepychaniu się w łóżku – najpierw pod kołdrę, i powolutku w kierunku poduszki, i kiedy tylko odwrócisz się na moment, kotek robi HYC główką na poduszeczkę. Zajmując Ci przy tym jednak jej połowę. :] Słodkie i wredne, nieprawdaż?

Chcieliśmy podziękować Piotrowi i Monice, którzy zdecydowali się pomóc Szczęściarzowi. Zakupili żwirek, oraz jedzenie. W prezencie kotek dostał też od Moniki zabawkę, która jest HITEM. Ponieważ Szczęściarz, jak tylko strzela focha, albo zły jest na mnie, że mu na coś nie pozwalam – rzuca się na nią, i przez 2 godziny mam spokój. :D Bawi się ciągle! Bardzo wam dziękujemy, w imieniu czarnulka – miau. :*

Jedzenie oraz Żwirek:
szczesciarz 12345

Zabawka:
szczesciarz 23455

Kilka zdjęć z zabaw:
szczesciarz 445567

szczesciarz 78900

szczesciarz 09866

sdlfnwofnfn 44556790

Nie poprzestawaliśmy w poszukiwaniach Szczęściarzowi domu. Znalazły się cztery osoby, które chciały zaopiekować się nim i dać mu nową szansę. W dwóch przypadkach nie zgodzili się właściciele mieszkań, które osoby zainteresowane wynajmowany, z jedną nie można się od tygodnia skontaktować, a ostatnią osobą jest nasz przyjaciel, który od jutra prawdopodobnie się nim zaopiekuje. Jednak to wciąż nic pewnego… Trzymajcie bardzo mocno kciuki!!! PROSIMY!!!
Prawdopodobnie będziemy robić składkę na kastrację dla Szczęściarza. Ośrodek KOTERIA http://www.koteria.org.pl/, który na początku obiecał nam pomóc, bierze nas za oszustów i naciągaczy. Pani Weterynarz, z którą rozmawialiśmy, rzuciła nam słuchawką, kiedy próbowaliśmy porozmawiać, oskarżając nas o brak odpowiedzialności oraz grożąc, że zabierze nam kota, kiedy tylko w Ośrodku się z nim pojawimy. Hm. Pozostawiamy to bez komentarza…
Jesteśmy źli, i zjemy kota. :]

DZIĘKUJEMY
Lecznicy Całodobowej ARSWET w Warszawie i jej lekarzom. http://www.arswet.warszawa.pl
Wasze wsparcie, oraz wyrozumiałość jest bezcenna… Dziękujemy, że nam zaufaliście.
Osobiste podziękowanie kieruję także do mamy Krzysia.
Pani Alicjo, bardzo dziękuję za zapewnienie domu Rudemu. Bez Pani zgody, Szczęściarz mógłby już tydzień temu trafić do schroniska. Dziękuję. :*
Przesyłam od Szczęściarza wielkie MIAU!!! :)

Categories: Bez kategorii, Stary dom - wpisy Fikcji

Leave a Reply